TOP

PL Wiadomości HONOR 7: świetny smartfon w rozsądnej cenie
grudzień 01,2015

HONOR 7: świetny smartfon w rozsądnej cenie

W ramach współpracy z marką HONOR przez cały wrzesień korzystałem i mocno testowałem ich nowy smartfon – model HONOR 7. Teraz przyszła pora na opisanie moich wrażeń.

Jeśli zastanawiacie się, skąd w ogóle ta marka się wzięła, to muszę Was uspokoić: nie z kosmosu. Choć nazwa HONOR może się wydawać obca, to stanowi jedną z marek Huawei. Po co została stworzona? By budować sprzęt przeznaczony dla najbardziej współczesnego grona klientów: takich, którzy korzystają z telefonu dużo, intensywnie i „multimedialnie”. Ile w tym marketingowych zapowiedzi, a ile faktów? O tym zaraz.

Czym jest HONOR 7? W skrócie: to smartfon, który od najbardziej znanych flagowców ma różnić się głównie ceną. W sklepie za ten model przyjdzie nam zapłacić niecałe 1700 zł, podczas gdy zakup podobnej wielkości iPhone’a 6 Plus czy Galaxy Note’a 4 wymagałby dodania kolejnego tysiąca lub dwóch. Takie obniżenie ceny nie obyło się bez pewnych kompromisów, ale efekt jest zaskakująco dobry.

Design

Zacznijmy od aspektu, który z reguły w tanich smartfonach mocno odbiega od tego, do czego przyzwyczaiły nas flagowce: designu i ogólnie pojętej „solidności” urządzenia. HONOR 7 jest niemal w całości zrobiony z metalu i prezentuje się naprawdę dobrze.

1_5
Największa widoczna różnica w stosunku do droższych telefonów to grubość. HONOR 7, choć przy krawędziach relatywnie cienki, ma wystające „plecy”. Jednocześnie waży mniej niż nieco tylko większy iPhone 6 Plus, a dodatkowe miejsce pozwoliło na włożenie do środka większej baterii (ale o tym później).

Telefon super leży w dłoni. Tu musimy sobie ustalić pewne indywidualne priorytety. Po jednej stronie mamy zaokrąglonego iPhone czy Galaxy Edge z wąskimi krawędziami (śliczne, ale średnio wygodne), a po drugiej: HONOR 7, którego design jest „tylko” poprawny, a który trzyma się w dłoni znacznie lepiej niż tamte dwa.

Czym w ogóle jest marka HONOR?

Część z Was pewnie jej nie kojarzy, ale zapewne mówi Wam coś nazwa Huawei. Otóż właśnie: HONOR jest marką należącą do Huawei. Jeszcze w zeszłym roku ta seria smartfonów była promowana jako Huawei HONOR, ale producent uznał, że chce rozwijać ją osobno, jako linię targetowaną do nieco innego profilu użytkownika: młodszego i bardziej geekowego.

Tak czy siak: to nie jest firma z kosmosu, tylko projekt znanego i szanowanego producenta.

Dość nietypowe jest umieszczenie czytnika odcisków palców, bo z tyłu obudowy. To ten kwadracik poniżej aparatu, który widzicie na zdjęciach. Twórcy tłumaczą, że jest to miejsce bardziej ergonomiczne niż przód. Po testach muszę im przyznać rację: pozwala to na odblokowanie telefonu w trakcie chwytania go. Z drugiej strony: wymaga nauczenia się trafiania czytnika „na ślepo”. Jednocześnie to odblokowanie działa piekielnie szybko. Nie wiem, z czego to wynika, ale serio: w moich testach włączenie telefonu odciskiem palca jest nie tylko szybsze niż w iPhonie, ale i dokładniejsze.
1_4
Ciekawym pomysłem jest znajdujący się z lewej strony obudowy Smart Button. To przycisk, pod który możemy przypisać trzy wybrane funkcje telefonu (pod jednokrotne kliknięcie, dwukrotne kliknięcie i przytrzymanie). Dzięki temu możemy np. odpalić aparat albo Snapchata bez dodatkowych kombinacji. Super rzecz.

Telefon – z racji ceny – występuje wyłącznie w wersji z pamięcią 16 GB i miejscem na kartę microSD. Zastosowano tu jednak ciekawy twist: zamiast karty pamięci w ten sam slot możemy wsadzić drugą kartę SIM. Czyli – w zależności od potrzeb – albo dual SIM, albo więcej pamięci.

Technikalia

Przejdźmy jednak do kwestii technicznych. HONOR 7 ma 5,2″ ekran 1080p, co oznacza dokładnie tę samą rozdzielczość co w iPhone 6 Plus – mimo mniejszego rozmiaru. Nie samymi pikselami człowiek żyje, ale obraz wygląda po prostu bardzo dobrze: jest ostry, jasny i kontrastowy. To ostatnie nie każdemu pewnie przypadnie do gustu, ale można to nieco zniwelować przy pomocy ustawień.

Bateria to całkowicie osobna sprawa. Jej pojemność robi spore wrażenie: 3100 mAh w tej wielkości (i o tej wadze) telefonie jest naprawdę super. Dla porównania: iPhone 6 ma baterię o pojemności 1810 mAh, a iPhone 6 Plus – 2915 mAh.

Jednocześnie nie jest to jedyny krok poczyniony w kierunku umożliwienia nam jak najdłuższego korzystania z telefonu. HONOR 7 wspiera technologię szybkiego ładowania. Po podpięciu go do prądu procenty pojawiają się dosłownie po kilku sekundach. W ciągu pół godziny jesteśmy w stanie doładować telefon do 50%.

Jakby tego było mało, HONOR 7 ma trzy tryby pracy na baterii: pełnowymiarowy (przeznaczony głównie do gier), zoptymalizowany (inteligentnie zarządzający energią) i oszczędny. Połączenie wszystkich tych pomysłów sprawia, że dostajemy telefon, z którego spokojnie możemy korzystać cały dzień, a jeśli włączymy tryb oszczędny – nawet dwa. Naprawdę duże wrażenie.
1_3
Kolejną kwestią jest szybkość działania telefonu. Wiadomo, że do smartfona w takiej cenie nie włożono najnowszych komponentów. Sprzęt jest jednak nieźle zoptymalizowany i choć bardziej wypasione gry nie uruchamiają się najszybciej na świecie i czasem gubią klatki, zasadniczo nie powinniście odnieść wrażenia, że coś jest nie tak. HONOR 7 w codziennym użytku działa po prostu normalnie. Nie jest demonem prędkości, ale też nie odstaje jakoś specjalnie.

Telefon działa pod kontrolą Androida 5.0.2 z Emotion UI. Niestety w środku nie znajdziecie wiele material design. Nakładka jest wyraźnie inspirowana elementami iOS, więc użytkownicy iPhone powinni czuć się jak u siebie.

Aparat

Ważnym i promowanym elementem HONOR 7 jest 20-megapikselowy aparat. Mamy tu obiektyw f/2.0, czyli nieco (choć niezauważalnie) jaśniejszy niż w iPhone. Wiecie jednak zapewne, że teoria w tym wypadku to nie wszystko. Jak wygląda praktyka?

Jedną rzecz zaznaczmy: nie spodziewajcie się, że w tej cenie dostaniecie aparat porównywalny do tego w trzy razy droższych smartfonach. Twórcy HONOR 7 bardzo się jednak starają, aby jak najbardziej się do tego ideału zbliżyć. Efekty są naprawdę niezłe.

Producent do fotograficznego hardware’u dodaje całą masę software’owych bajerów. Najdziwniejszym jest chyba specjalny tryb do fotografowania… jedzenia. Jest też specjalny, „upiększający” tryb do robienia selfie. Brzmi absurdalnie? W praktyce jest bardzo w porządku, bo to po prostu automatyczny retusz. Odpowiednio użyty jest naprawdę przydatny, bo nie ma co ukrywać: robimy sobie zdjęcia po to, żeby jak najlepiej na nich wypaść.

Ogólnie: w tej kategorii cenowej HONOR 7 daje nam tyle, ile jest w stanie dać w kwestii aparatu. Nie ma co porównywać go do flagowców Apple czy Samsunga, ale do codziennego użytku nadaje się jak najbardziej.

Powyżej znajdziecie kilka nieobrobionych zdjęć z trzech modeli telefonów: iPhone 5, iPhone 6 Plus i testowanego HONOR 7. W skali 1:1 widać, że zdjęcia z tego ostatniego nie są tak ostre jak z najnowszego sprzętu Apple i bliżej im do poprzedniej generacji. Po przeskalowaniu różnice nie są już jednak tak widoczne.

Więcej uwag mam do trybu wideo: HONOR 7 ma tendencję do prześwietlania obrazu i zasadniczo jeśli ograniczycie się do nagrywania snapów i wrzucania filmów na Instagrama, to będziecie zadowoleni. Nie spodziewajcie się jednak, że przygotujecie z pomocą tej kamery film krótkometrażowy.

Smartfon dla kreatywnych

Wróćmy do tego, co pisałem na początku. HONOR 7 jest promowany jako smartfon dla współczesnego, młodego użytkownika. Aktywnego: takiego, który robi dużo zdjęć i wrzuca je do mediów społecznościowych, a do tego nie chce wydać jakichś niesamowitych pieniędzy.

Przez cały wrzesień testowałem HONOR 7 właśnie pod tym kątem i jeśli chcecie znać moje zdanie: jestem zachwycony. Nie jakimś konkretnym elementem tego telefonu, tylko całością: tym, jak wiele udało się zrobić w relatywnie niewielkiej cenie. Nie znajdziecie tu jednego, dużego ficzera, który przyćmi konkurencję. W zamian dostaniecie porządny smartfon – z fantastyczną baterią, ciekawymi funkcjami, świetnym ekranem i niezłym aparatem – o połowę tańszy od wymuskanych flagowców.
1_1
Rozpoczynając współpracę z tą marką, wiedziałem, że będę miał do czynienia z dobrym produktem – inaczej po prostu nie zgodziłbym się na promowanie go. Mimo to i tak jestem bardzo pozytywnie zaskoczony, bo nie sądziłem, że HONOR 7 zrobi na mnie tak dobre wrażenie, mimo że na co dzień korzystam ze znacznie droższego sprzętu.

W ciągu ostatnich tygodni poleciłem zakup tego telefonu kilku osobom, które nie chciały wydać zbyt wiele, a potrzebowały solidnego sprzętu do codziennego korzystania z Sieci i wrzucania do niej multimediów. Z czystym sumieniem polecam go również Wam, zwłaszcza jeśli pasujecie do